Jak zabezpieczyć środowisko programistyczne przed awarią

By | 24 listopada 2017

Prawdopodobnie każdemu z Was kiedyś przytrafiła się awaria dysku twardego, czy też kupno nowego komputera i odtworzenie środowiska programistycznego na innym komputerze kosztowało Was dużo pracy i czasu, a niektóre dobrze skonfigurowane programy już nigdy nie były tak wygodne jak wcześniej.

Był to dla mnie poważny problem, którego nie potrafiłem przez dłuższy czas rozwiązać i choć systemy backupowania potrafią już robić kopię całych partycji, było to dla mnie zbyt uciążliwe i wymagało mojej uwagi. Jednak po zakupie porządnego komputera do programowania zacząłem się znów interesować wirtualizacją i to podsunęło mi świetny pomysł, że po co mam pracować bezpośrednio na maszynie jak mogę pracować na maszynie wirtualnej.

I teraz pewnie odezwą się głosy, że tracę część mocy obliczeniowej na środowisko hypervisora, że łącząc się przez pulpit zdalny ze swoją maszyną wirtualną mam niewielkie lagi i utraty płynności wyświetlanego obrazu i nawet z tymi głosami mogę się zgodzić, ale takie rozwiązanie ma także wiele zalet.

A zaletą jest to, że gdy chcę zrobić backup maszyny wirtualnej, to mogę skorzystać z metody snapshotów (do której nie jestem przekonany) lub po prostu zatrzymać maszynę wirtualną na kilka minut i przekopiować pliki na dysk sieciowy. Czyli zapewniam sobie w ten sposób kopię całego środowiska ze wszystkimi programami, plikami i przeglądarkami, które potrzebuję i w razie potrzeby mogę szybko odtworzyć na innym komputerze maszynę wirtualną i dalej pracować. Dzięki czemu nie tracę czasu w przypadku poważnych problemów.

Kolejną zaletą jest oddzielenie środowiska developerskiego od środowiska prywatnego, bo jednak co by nie powiedzieć jestem trochę bałaganiarzem w trakcie pracy i mój pulpit szybko zapełnia się różnego rodzaju śmieciami, których nie chciałbym mieć na prywatnym komputerze. A w ten sposób mam jeden komputer, który jest jednocześnie prywatnym i firmowym.

Niektórzy korzystają z mechanizmu snapshotów czego ja akurat nie potrzebuję, ale widzę pewne plusy tego rozwiązania, takie jak możliwość cofnięcia się do punktu z przed zaśmiecenia systemu zbędnymi danymi. Jednak ja wyszedłem z założenia, że i tak jak będę chciał się cofnąć to po prostu załaduję odpowiedni backup, który jest kopią całościową a snapshoty są przyrostowe, czyli w przypadku kopiowania tylko kolejnych plików przyrostowych jest to mniej bezpieczna metoda.

Ewentualnie polecam również stworzenie sobie środowiska developerskiego w chmurze, ponieważ tam też mamy możliwość ustalenia backupów całościowych, kopiowania środowiska i mamy dostęp praktycznie wszędzie, ale jest to rozwiązanie niestety dosyć drogie. Nawet jeżeli zdecydujemy się włączać instancję tylko na czas pracy, to wychodzi około 200 zł miesięcznie, a to pozwala w ciągu roku kupić już jakiś w miarę dobry komputer do programowania.

Podsumowując: By dobrze zabezpieczyć się przed utratą danych, programów i konfiguracji warto pracować na wirtualnej maszynie. Skonfigurowanie i zainstalowanie systemu na środowisku wirtualnym chwilę trwa, jak każda instalacja systemu na nowym komputerze, ale po jakimś czasie bardzo możliwe że się zwróci w postaci łatwego przeniesienia środowiska na inny komputer.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *